AZS UMCS - wyniki ligowe
Styczeń
15
2018

AZS UMCS - wyniki ligowe

Za nami weekend zmagań ligowych zespołów AZS UMCS Lublin. U siebie zagrali futsaliści, natomiast na wyjeździe grały koszykarki Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin oraz siatkarki i koszykarze.  

 

U siebie grali:

Futsaliści

W meczu dwunastej kolejki rozgrywek 1. Ligi Futsalu Mężczyzn (Grupa Południowa), KU AZS UMCS Lublin uległ we własnej hali FK Odrze Opole 1-4. Dla zespołu trenera Artura Gadzickiego to pierwsza porażka od 28 października. Z dorobkiem osiemnastu punktów lublinianie plasują się na siómym miejscu w tabeli. Do rozegrania mają jeden zaległy mecz.

Przed spotkaniem medalem Prezydenta Miasta Lublin za zasługi dla rozwoju lubelskiej piłki został nagrodzony wieloletni trener - Tomasz Bielecki, który jest między innymi założycielem sekcji futsalu KU AZS UMCS Lublin, założycielem UKS Widok. Tomasz Bielecki to także wykładowca akademicki, pierwszy trener sekcji futsalu KU AZS UMCS Lublin oraz były prezes BKS Lublin. Ostatnimi czasy dyrektor Centrum Kultury Fizycznej UMCS. Odznaczenie w imieniu Prezydenta Krzysztofa Żuka wręczył zastępca prezydenta ds. sportu, Krzysztof Komorski.

Początek spotkania nie obfitował w sytuacje bramkowe. Niemal całe pierwsze trzy minuty były bardzo wyrównane i żadna ze stron nie potrafiła w tym czasie zagrozić bramkarzowi rywali. W czwartej minucie szczęścia uderzeniem z dystansu próbował Wojciech Boniaszczuk, ale jego strzał powędrował nad poprzeczką Łukasza Groszaka. Bliski otworzenia był Karol Banachiewicz. Piłka po jego próbie odbiła się jeszcze po drodze o nogę jednego z rywali, jednak trafiła w poprzeczkę. “Dziki” próbowały, ale ataki nie przynosiły rezultatu. W piątej minucie pojedynku przypomnieli o sobie goście. W zamieszaniu strzał oddał Dominik Dora, ale dobrze w tej sytuacji zachował się goalkeeper drużyny trenera Artura Gadzickiego - Paweł Furtak. Chwilę później Odra miała rzut wolny, który jednak przyniósł groźną okazję dla KU AZS UMCS Lublin. “Dziki” szybko skontrowały opolan. Trójkowa akcja Konrada Tarkowskiego, Mateusza Szafrańskiego i Jakuba Wankiewicza zakończyła się strzałem tego ostatniego. Futsalówka powędrowała jednak obok słupka bramki rywali. W odpowiedzi po drugiej stronie boiska kombinacyjnie zagrali Stefan Karnatowski, Olivieira Elton Dos Santos i Dominik Dora, ale skórę gospodarzom ponownie uratował Paweł Furtak. Chwilę później piłkę stracił Wojciech Boniaszczuk, co chciał wykorzystać Krzysztof Meryk. Na posterunku był jednak Furtak, który wybił futsalówkę na róg. Goście zaczęli prowadzić grę. Akademicy jednak, dobrze grając w obronie, konsekwentnie czekali na swoje okazje. Przed bardzo dobrą stanął Jarosław Walęciuk po podaniu z własnej połowy Jakuba Wankiewicza. Niestety jego strzał powędrował obok bramki Groszaka. Na pięć minut przed końcem pierwszej odsłony miał Banachiewicz, ale uderzenie obronił goalkeeper przyjezdnych. W piętnastej minucie na koncie AZS-u pojawił się szósty faul, co oznaczało, że goście stanęli przed szansą na gola z przedłużonego rzutu karnego. Do piłki podszedł Paweł Boczarski. Uderzył mocno przed siebie, ale piłka po świetnej interwencji Furtaka trafiła w poprzeczkę. Spotkanie mimo braku goli było naprawdę ciekawe. W odpowiedzi, Mateusz Szafrański podał do Konrada Tarkowskiego, który znalazł się w doskonałej sytuacji, ale i tym razem bramka nie padła. Dwie minuty przed ostatnią syreną arbiter uznał, że jeden z akademików faulował zawodnika Odry. Była to dosyć kontrowersyjna decyzja. Skutek jej był jednoznaczny - kolejny przedłużony rzut karny dla Odry. Ponownie do piłki podszedł Boczarski i ponownie futsalówka zatrzymała się na poprzeczce bramki Furtaka. Akademicy w mgnieniu oka wyprowadzili kontratak. Trójkowa akcja Łukasza Mietlickiego, Jakuba Wankiewicza oraz Grzegorza Fularskiego zakończyła się golem tego ostatniego. “Dziki” prowadziły 1-0. Goście mogli wyrównać jeszcze przed przerwą, ale uderzenie Boczarskiego głową z linii bramkowej wybił Mietlicki.

Druga odsłona zaczęła się od naporu Odry. Szybko przyniosło to rezultaty, bo już po minucie gry na tablicy wyników było 1-1. Gola dla opolan zdobył Michał Bienias. Dwie minuty później mogło być 1-2, ale Elton po ładnej akcji indywidualnej nie trafił w bramkę. Po przeciwnej stronie swoją sytuację miał Fularski, ale i on nie umieścił piłki w siatce. W 25 minucie meczu groźnie szarżował Elton. Przed utratą bramki “Dziki” uratował Furtak. Przyjezdni jednak coraz bardziej zaczęli dochodzić do głosu. W 28 minucie spotkania strzał jednego z futsalistów Odry trafił w słupek, a chwilę później doskonale znowu interweniował goalkeeper gospodarzy. Optyczną przewagę zawodnicy trenera Tomasza Ciastko udokumentowali w 31 minucie gry. Prowadzenie dał gościom Tomasz Meryk, który dobił do pustej bramki piłkę odbitą przez Furtaka, który odbił strzał jednego z zawodników Odry. Przy drugim był już bez szans. Szkoleniowiec akademików, Artur Gadzicki szybko zareagował i zdjął bramkarza, dając jednoznaczny sygnał do odrabiania strat. Po niecałej minucie między słupki wrócił Furtak i chwilę później popisał się kapitalną interwencją, przedłużając tym samym szanse lublinian na korzystny wynik. Dwie minuty po tym akcja Adama Kroka ze Stefanem Karnatowskim zakończyła się golem Kroka. Odra prowadziła 1-3.Zmniejszyć starty próbowali Mietlicki czy Szafrański. “Dziki” postawiły wszystko na jedną kartę i z bramki zdjęty został Furtak. To wykorzystali goście, a konkretnie Adam Krok, który ustalił wynik meczu na 1-4.

Tempo spotkania było dosyć duże. Myślę, że kibicom na pewno mogło się podobać widowisko. To był mecz walki i nieustępliwości. Szkoda, że troszeczkę nie dopasowali się do tego sędziowie. Po pierwszej połowie prowadziliśmy i wiedzieliśmy, że jeśli nie stracimy bramki, będziemy mieli swoje sytuacje. Szkoda, że ich nie wykorzystywaliśmy. Pod bramką rywali było słabo. W drugiej połowie zabrakło koncentracji. Oczywiście Odra miała w tym meczu okazje, było ich dużo i to trzeba jej oddać. Ja mam zastrzeżenia do naszej gry, bo nie wykorzystaliśmy tego, co mogliśmy - powiedział po meczu trener KU AZS UMCS Lublin, Artur Gadzicki.

 

Na wyjeździe grały:

Koszykarki

W meczu piętnastej kolejki rozgrywek Basket Ligi Kobiet, Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin przegrała na wyjeździe z Basketem 90 Gdynia 74-64. O losach spotkania zdecydowała ostatnia kwarta.

Pierwsze dwie minuty były bardzo dobre dla lublinianek. Wynik meczu rzutem za dwa punkty otworzyła Uju Ugoka (0-2). Po niej do kosza trafiła Martyna Cebulska z akcji “2+1” i na tablicy wyników było już 0-5. Basketowi udało się doprowadzić do wyrównania po czterech minutach gry. Do remisu 7-7 doprowadziła Amalia Rembiszewska, wykorzystując pierwszy z dwóch rzutów osobistych, a chwilę później dała gospodyniom pierwszą w spotkaniu przewagę (8-7). Następny fragment był lepszy dla gdynianek, bowiem udało im się powiększyć różnicę do pięciu oczek (12-7). Pszczółki jednak odpowiednio zareagowały na boiskowe wydarzenia. Dwie minuty przed końcem po akcji Agaty Dobrowolskiej traciły tylko jeden punkt (16-15), a chwilę później prowadzenie dała im Uju Ugoka (16-17). Ostatnie słowo należało do Basketu, który zakończył kwartę przy korzystnym dla siebie wyniku 20-17.

Kolejna odsłona zaczęła się od dwóch skutecznych akcji Ugoki, po których akademiczki wygrywały 20-21. “Trójką” odpowiedzia Aldona Morawiec (23-21). Basket wyszedł na wyższe prowadzenie po czterech minutach gry, kiedy skuteczna z dystansu była Victoria Jankoska (30-24). W kolejnym fragmencie Basket zdołał jeszcze bardziej odskoczyć. Po pierwszej połowie gdynianki wygrywały 39-30. Ostatnim akcentem przed przerwą były dwa oczka Martyny Cebulskiej.

Początek trzeciej części to powiększenie przewagi gospodyń. Amalia Rembiszewska i Kahleah Cooper sprawiły, że na tablicy wyników było 44-32. Sygnał do odrabiania strat dały Dorota Mistygacz i Dajana Butulija. Po “trójce” tej drugiej Pszczółki traciły siedem oczek (44-37). Jednak w drużynie Basketu kolejne dwie skuteczne akcje zanotowała Rembiszewska (48-37). Trwała wymiana ciosów. Dwa oczka Kateryny Dorogobuzowej oraz trzy Doroty Mistygacz ponownie zbliżyły akademiczki do rywalek (48-42). AZS ambitnie walczył, czego efekty można było zauważyć po ostatniej syrenie trzeciej kwarty. Wynik rzutem “za trzy” ustaliła Agata Dobrowolska (53-50).

Ostatnia odsłona rozpoczęła się bardzo udanie dla podopiecznych trenera Wojciecha Szawarskiego. Dzięki trafieniu Dorogobuzowej oraz jednym wykorzystanym osobistym Butuliji mieliśmy remis 53-53. Odpowiedziała Jankoska (55-53), ale jeszcze lepszą ripostą popisała się Butulija (55-56). Mecz zrobił się niezwykle ciekawy. Trzy oczka Jankoskiej ponownie dały prowadzenie gospodyniom (58-56). Przed nami zostało pięć i pół minuty gry. Od tego momentu inicjatywę przejęły koszykarki z Pomorza, które systematycznie zaczęły odskakiwać. Na trzy minuty przed końcem po “dwójce” Anety Kotnis wygrywały 67-59. Akademiczkom nie udało się dogonić wyniku i ostatecznie uległy w Gdyni 74-64. Wynik meczu ustaliła rzutem dwupunktowym Kotnis.

---

Siatkarki

W szesnastej serii gier 2. Ligi Siatkówki Kobiet (Grupa 4), LUK AZS UMCS Lublin uległ na wyjeździe faworytowi spotkania - UKS Szóstce Mielec 0-3. W pierwszym starciu tych ekip w Lublinie mielczanki wygrały 2-3. Dla lublinianek  sobotnia porażka była pierwszą w 2018 roku.

Na pojedynek z Mielcem akademiczki pojechały podbudowane ubiegłotygodniową wygraną we własnej hali z APPGO AZS Uniwersytetem Rzeszowskim 3-1. Jednak Szóstka także udanie wznowiła rozgrywki po przerwie świątecznej. UKS pewnie pokonał na wyjeździe Tomasovię 0-3.

Mecz rozpoczął się o godzinie 14:00. Pierwszy set przebiegał pod dyktando gospodyń, które pewnie triumfowały w nim 25-16. W kolejnej partii obraz gry nie uległ znaczącej zmianie. Nadal to miejscowe kontrolowały przebieg boiskowych wydarzeń, nie pozwalając przyjezdnym na złapanie z nimi kontaktu. Szósta zwyciężyła w drugiej odsłonie 25-18. Trzeci, jak się okazało ostatni set, tak samo jak poprzednie przebiegał po myśli UKS Szóstki Mielec, która ostatecznie wygrała go 25-20, a całe spotkanie 3-0.

---

Koszykarze

W  meczu siedemnastej kolejki rozgrywek 2. Ligi Koszykówki Mężczyzn, podopieczni trenera Przemysława Łuszczewskiego wygrali na wyjeździe z KKS Tur Basket Bielsk Podlaski 73-83. Dla akademików to już czwarta wygrana z kolei.

Wynik spotkania rzutem za dwa punkty potworzył Patryk Wydra (0-2). Pierwsze minuty były bardzo wyrównane. Po pięciu minutach gry na tablicy wyników widniał rezultat 7-7. Dzięki trafieniu Michała Marciniaka oraz “trójce” Adama Myśliwca lublinianie prowadzili 7-12. Z czasem przewaga zaczęła rosnąć. Połowicznie skuteczny na linii rzutów wolnych Jan Sobiech dał dziesięć oczek zapasu (11-21) na nieco ponad minuty przed ostatnią syreną. Ostatecznie AZS zakończył pierwszą odsłonę wygrywając 15-23.

Druga kwarta zaczęła się od trafienia dla Turu autorstwa Patryka Bajtusa (17-23). Odpowiedział Piotr Jagoda (17-26). Akademicy w kolejnym fragmencie utrzymywali zaliczkę wypracowaną na wcześniejszym etapie pojedynku. Na nieco ponad cztery minuty przed zakończeniem pierwszej połowy ekipa z Koziego Grodu prowadziła już 23-35. Gospodarze walczyli o zmniejszenie strat. W nieznacznym stopniu im się to udało. Ostatnim akcentem przed przerwą były dwa punkty Bajtusa, po których Tur przegrywał z AZS-em 31-40.

Trzecia odsłona przebiegała bardzo podobnie do wcześniejszej. Nadal goście nie pozwalali zbliżyć się rywalom zbyt blisko. Po trafieniu Tomasza Pisarczyka dla Bielska, Tur tracił siedem oczek (37-45). Połowa tej kwarty była za nami. “Trójka” Sobiecha sprawiła, że goście ponownie wygrywali różnicą dziesięciu punktów (37-47). Potem skuteczną akcją “2+1” popisał Mateusz Prażmo i było 37-50. Trzypunktowym rzutem odpowiedział Mateusz Bębieniec (40-50). Przed ostatnią częścią meczu akademicy prowadzili 49-58.

Tą efektowną próbą z dystansu rozpoczął Bartosz Muda (49-61). To samo po drugiej stronie uczynił Seweryn Kus (52-61). Drużyny toczyły walkę punkt za punkt. Po pięciu minutach zatem nadal przewaga utrzymywała się po stronie lublinian (57-66). Różnicę “trójką” powiększył Sobiech (57-69). Wszystko wskazywało na to, że AZS nie da sobie wyrwać przewagi zdobytej na początku spotkania. Nic niespodziewanego się już nie wydarzyło i mecz zakończył się zwycięstwem akademików 73-83.

 

Źródło: AZS UMCS

Facebook

Youtube

Wspierają nas